3xKRAZY
"Sick-O"
STR8 Game Records (1995)

$10 - $15
Ocena:
  1. Hit The Gas f. Harm
  2. Somethin' 4 Dat Ass
  3. Sick-O f. Seagram & Gangsta P.
  4. Hoe Fuckin' Season
  5. Put Me To The Test f. N-D-Cent
  6. Sunshine In The "O"
  7. In The Town
W roku 1995 3xKrazy debiutują na scenie rapowej prezentowaną EP-ką "Sick-O". Dopiero w dwa lata później fani doczekują się pełnowymiarowej płyty. Gdzieś od roku 1999 chłopaki wydadzą ich więcej, a i równolegle zaczną wydawać solowe projekty. Zarówno Keak Da Sneak, Agerman jak i Bart (członkowie 3xKrazy) współcześnie obrali zupełnie odmienne kierunki w nagrywanej przez siebie muzie. Trio z Oakland prawdopodobnie już nigdy nie zabrzmi tak jak kiedyś, za czasów swego debiutu "Sick-O" i "Stackin Chips". Wciąż wydają dobre płyty, ale już nie jako 3xKrazy, tylko każdy nakręca solo. To co przeszło do historii rapu jako klasyka 3xKrazy, to właśnie ich pierwsze kawałki, a te pojawiają się m.in. na tym krążku. Ktoś mógłby pomyśleć, że nie ma się co rozpisywać nad EP-ką, gdzie mamy tylko 7 piosenek, ale w zestawieniu z dzisiejszymi statystykami, które wskazują, że w zawrotnym tempie obniżają się średnie długości piosenek (3 - 4 minuty, a na mixtape'ach 1 - 2 min.) to ta EP-ka mogłaby uchodzić za zwykłej długości projekt. Utwory mają po 5 do 7 minut. Żadnych skitów, intro etc. Każdy kawałek emanuje pełnym wkładem 3xKrazy: Agerman z szybkim nawalaniem, Keak i Bart z lekką chrypą i nietypowym głosem. Cała trójca świetnie spisuje się na płytce. Dostajemy na niej dwa trochę lżejsze kawałki, takie ala summertime (zresztą uchodziły one za hiciory), a pozostałe utrzymane są w ciężkim klimacie, raczej oscylującym wokół tematów reprezentowania Oakland i życia codziennego. Za produkcję, która jak na '95 jest naprawdę zajebista, w 100% odpowiada Tone Capone. Świetne bity, sample wpadające w ucho (te typowe, oldschoolowe piszczałki, które uwielbiam) i koncertowość brzmienia podkładów - każdy instrument brzmi jak live. Powiem tak: nie zwracajcie uwagi na liczbę piosenek. Po prostu kupcie płytkę, bo nie chodzi jakoś mega drogo, a jest warta posiadania. Jedyne co zaniżyło ocenę albumu, to te dwa bardziej imprezkowe kawałki. Tutaj 3xKrazy lepiej prezentują się na cięższych klimatach. Polecam!

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.
yukmauf@poczta.onet.pl
lethaface@wp.pl