AP-9 to raper z grupy Mob Figaz. Na tej płycie reprezentuje Oakland, ale dorastał w różnych miastach (Merced,
Richmond). Dotychczas można go było usłyszeć jedynie na debiutanckim albumie Mob Figazów oraz na kilku featuringach.
Łatwo było jednak usłyszeć, że AP-9 gustuje w szybkim i dosyć ostrym nawalaniu. Nie inaczej jest z jego debiutancką solówką. Rzeczywiście
większość utworów została utrzymana w tzw. "mob shit". Oznacza to ciężkie klimaty z mocnymi bitami, ale w przypadku AP-9'a
nie łączy się to z powolnym rapowaniem. Oprócz tego kilka piosenek reprezentuje smutny klimat, jak dorastanie w getcie.
Jeśli chodzi o teksty, to część piosenek to typowy thug shit, ale generalnie to teksty stoją na bardzo wysokim poziomie.
AP-9 często mówi o niewinnych ofiarach ulicznych rozgrywek, narkotykach, policji. Dwa kawałki odbiegają od przedstawionych
wyżej klimatów (#11, #14) - bardziej spokojne, radosne kawałki. Ogromnym atutem płyty jest także produkcja: zajebiste podkłady
w wykonaniu Mr. Peete'a i Roblo. Ogólnie AP-9 to zajebisty raper, który ma dosyć nietypowy flow (można powiedzieć, że
wypluwa rymy) i zajebiste teksty. Pochwały należą się także Done Deal Ent. za to, że świetnie płytę zmontowali i dali
zajebistą produkcję. Jest to jeden z lepszych albumów, jakie mam w swojej kolekcji i polecam go każdemu, kto lubi ostre klimaty.
|