AP.9
"Body Shotz"
Mob Shop Ent. (2005)

$10 - $12
Ocena:
  1. Moment Of Truth
  2. Loadin Up f. C-Bo
  3. So Serious / A 2 The P
  4. Body Shotz
  5. Let's Pray
  6. Pimpin f. Jon Doe
  7. You Can't Lose M.O.B. F.I.G.A.Z.
  8. Take It Back f. Mob Figaz
  9. So High
  10. Keep It Gangsta
  11. Yeah f. Frame
  12. What Up f. C-Bo & Lil C-Style
  13. Boyz 2 Men
  14. Since A Kid f. R Beta
  15. Caller Number 9
  16. The Highlife f. R Beta & Magnificent
  17. Cold Heart f. Mob Figaz
  18. Let It Rain (Freako solo)
Fani długo wyczekiwali nowej solówki AP.9'a, jednego z członków Mob Figaz'ów. Od czasów "Military Mindstate" minęły trzy lata. Co prawda po drodze wyszły projekty ze Scoob Nittym, druga płyta Mob Figaz'ów (ale nie było na niej żadnych nowych zwrotek rapera), a całkiem niedawno album z Jaydą. Jednak wiadomo, że nic tak nie satysfakcjonuje fanów jak prawdziwe solo. W końcu AP.9 dorobił się własnej wytwórni Mob Shop Entertainment i w niej też wydał "Body Shotz".

Raper zdaje sobie sprawę, że jego debiut "Headshotz" został najcieplej przyjęty przez fanów, dlatego też celowo nawiązał tytułem do tamtego projektu. Jednakże podobieństwa na tym się nie kończą, bo rzeczywiście "Body Shotz" jest trochę ostrzejsze i cięższe niż poprzednie albumy AP.9'a. Wyraźnie słychać, że flow się zmienił; Mob Figa nie wypluwa już z siebie tekstów tak dynamicznie jak kiedyś, ani też nie podkreśla ich echami lub innymi dźwiękami w tle. Niemniej jednak nowy styl również jest dobry. Tempo spowolniło, ale dzięki temu AP.9 nagrywa cięższe kawałki ("Moment Of Truth", "Keep It Gangsta"). Tematycznie to usłyszymy podobne tematy, co dotychczas, czyli sporo opowiastek życiowych, trochę gangsta shitu, trochę jarania, a nawet pimpowe gówno. Szkoda tylko, że piosenki nie są na jednakowym poziomie, ponieważ trafiają się tu niesamowite perełki (choćby "Body Shotz" lub "Let's Pray"), sporo porządnych nagrań, ale też niestety sporo takich średniawych. Generalnie to album kuleje, ponieważ został wydany bardzo niestarannie w prawie wszystkich aspektach i nie mogę się powstrzymać przed wyszczególnieniem tych wad. Po pierwsze oprawa graficzna nie jest rewelacyjna, na tylnej okładce widać piksele. Nie podano listy producentów piosenek, wiem na pewno, że pewne podkłady robił Mark Sparks, J Knox i DJ Pimp, ale tych twórców może i być więcej. Albumu nie zmasterowano poprawnie, przez to jakość utworów nie jest porywająca (co prawda nie nastawiajcie się na tragedię, bo aż tak źle nie jest jak np. druga solówka Freako lub "Demonz-N-My Sleep" Woodie'ego). I ostatecznie denerwują mnie niektóre dziwne piosenki na płycie. Trzeci utwór to zlepek dwóch krótkich piosenek, z czego każda byłaby naprawdę dobra, gdyby zaserwowano je nam w całości. "So High" byłoby jedną z perełek krążka, gdyby miało więcej niż jedną zwrotkę (swoją drogą ten tytuł ma mega wkręcającą atmosferę, budowaną m.in. przez ładny wokal kobiety). I denerwuje też bonus w postaci niesłyszanej dotąd piosenki Freako. Niestety jest ona bardzo kiepsko zmontowana: tak nałożono bity, że raper w ogóle nie wchodzi do rytmu. Podsumowując album ma niestety sporo wad i niedociągnięć. Z drugiej natomiast strony usłyszymy tu sporo bardzo porządnych kawałków. Ogólnie płyta pozostawia pewien niedosyt i nasuwa się spostrzeżenie, że "AP.9 mógł to zrobić lepiej". Jestem fanem Mob Figaz'ów, więc podoba mi się album, ale uważam, że nie reprezentuje on godnie tego, na co stać tego chłopaka.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.
yukmauf@poczta.onet.pl
lethaface@wp.pl