|
 |
| AP.9 presents |
"Tha Mob Shop"
Mob Shop Ent. (2006)
$10 - $15
Ocena:
|
|
- Game Tight - AP.9
- Izza - AP.9
- M.O.B. - AP.9, Husalah, Fed-X & Lil Cyco
- Damn (remix) - AP.9 & Gonzoe
- Pray - AP.9
- Blap Down - AP.9
- Money Getting - AP.9 & Fed-X
- No Introduction - AP.9 & Doc Holiday
- H.Y.P.E. M.U.Z.I.K. - Young Gasz
- AK Spray - AP.9
- U Mad Girl - Gonzoe
- I'm So Cool - Southwest Committee
- Thizz Face - Young Gasz
- Get It - AP.9
- Califormulah - Hex, Playa 2 Tone & Assassin
- Gangsta Bitch - AP.9, Squeeze & Young Gasz
- Lit Today - AP.9 & Squeeze
- Shinin In Yo City - South Central Cartel & Assassin
- Life's Insane - AP.9 & Doc Holiday
- Nightmare - AP.9
- M.O.B. F.I.G.A.Z. - AP.9
|
|
Znacie nas - wiecie, że recenzje są często spojrzeniem dwojga oczu, a oceny często reprezentują skrajności. Skądinąd wiem, że "Tha Mob Shop" zebrał spore oklaski w półświatku rapowym, a i fani byli z tego projektu zadowoleni. Teraz poznacie trochę inną wersję wydarzeń.
AP.9 to jeden z tych raperów, których wokalny potencjał znacznie przewyższa umiejętność jego wykorzystania. Przykładem tego, nie jest jedynie najnowszy projekt ulepiony przez Bishop'a, ale choćby "Body Shotz" (kiepska jakość) czy collabo z Jaydą (krótkie piosenki, brak spójności projektu). Tym razem AP.9 postawił przede wszystkim na reklamę swojej wytwórni, co być może było powodem, że mniejszą uwagę poświęcił zaplanowaniu tej płyty. Brak zorganizowania, pewnej jedności, polotu i ogólnego sensu to główne wady tej kompilacji. Pierwsze, co mnie uderzyło, to powtórka z rozrywki w aspekcie długości piosenek: aż 8 trwających jedynie marne 2 minuty z hakiem. Kolejny defekt to risjaklowane piosenki: #2, #14 z "The Wax Museum", #21 z "Body Shotz", plus #3, który pojawił się na solówce Lil Cyco "Get Money, Have Heart", w tym samym roku, ale tam moim zdaniem lepiej pasował. Podobnie wpasują się w przyszłości piosenki z Young Gasz'em na jego solowym projekcie "Hype Muzik", który ukazał się w marcu 2007 roku (posiada numery #9, #13 i #16). Dodatkowo, AP.9 ostatnimi czasy zaprzyjaźnił się z wielką figurą z San Jo - Assassin'em. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że klimat Assassin'a totalnie mija się z celem "The Mob Shop". W dodatku lista producentów, którzy bawili się podkładami, jest całkiem spora (aż 11), a to zazwyczaj wróży zróżnicowany poziom muzyczny. Ci co ważniejsi i bardziej znani to Rob Lo, DJ Pimp, Assassin, AP.9, Baby Bubb i Mind Trapp, ale nawet doświadczeni klawiszowcy nie zaprezentowali nic nadzwyczajnego. Bitom towarzyszą zazwyczaj niezbyt melodyjne sample (nieraz nawet mixtape'owe), a i jakość nie jest jakaś mega clean. Refreny, które powinny określać istotę utworu, zazwyczaj nikną między zwrotkami, albo w ogóle ich nie ma. Reasumując, na wyższą ocenę (nie licząc risajkli), zasługują wg jedynie numery: 4, 5, 7, 10 i 16. Tych pięciu kawałków nawet nie chce mi się odpalać na mp3, bo po prostu wolę pozostać zdania, że AP.9 to znakomity raper, ze sporym zapleczem rymów, tekstów i porządnym flow'em, a reprezentujące go projekty pochodzą zupełnie z innej sfery. Klasyczne "Headshotz", miłe dla ucha "17708 (MOB)" z Fed-X'em czy ciekawe "Body Shotz" to albumy, które bym wam polecił. "The Mob Shop" jest wg mnie niewypałem.
|
| |