|
 |
| ASSASSIN |
"Hitman 4 Hire"
Liferdef Records (2003)
$10
Ocena:
PODOBNE
|
|
- The Hitman 4 Hire
- Blackz & Latinz f. San Quinn
- Judgement Day f. Young Droop
- Let's Ride (Part 2) f. El Don VP
- Coming Up In Life f. Ace Prolific & Akomplice
- The Wild Wild Westside f. Jymini & Bullet
- Still On The Run f. Mastermind Chaz & Hecktek Ka$h
- Bitchez Ain't Shit f. Young Droop, Ace Prolific,
Bullet & Juice
- Keep It Movin f. Mr. Bill Yuns, Hypnotik, Sydal,
Uncle Jon & Arsinist
- Can't Go 4 That f. Daryll Hall
- Ballin Outta Control f. Jymini
- The Life Of Greed f. V.I.N.C.
- Quarter P.O.D. f. Magikchild
- Hi-Powered Mercanaryz f. Jymini & V.I.N.C.
- Fatherz Day
- Southside Seven Treez San Jo
- Uncle Mariano (skit)
- Cenefa Mututeros (+ bonus track) f. Hecktek Ka$h &
El Don VP
|
|
Assassin to latynoski raper z długim stażem. Reprezentuje
południową część San Jose (408). Nie jestem jego największym fanem, więc nie
wiem do końca, która to jego płyta, w każdym razie conajmniej czwarta. Poza tym
wydał także conajmniej pięć kompilacji z serii "Assassin presents". "Hitman 4
Hire" nie jest niestety tak dobry jak jego okładka. Ponadto Assassin odbiegł
znacząco od stylu, do którego zdążył słuchaczy już przyzwyczaić. Wyzbył się
mianowicie charakterystycznej chrypki w głosie, dzięki której flow Assassina był
nieprzeciętny. Na tym albumie raper niestety gada. Zmienił się w następnego
niczym niewyróżniającego się kolesia. Jeśli nawet ktoś polubi nowy styl
Assassina, to dodatkowo zniechęca fakt, że solówki są raptem 4, a reszta
utworków jest po brzegi powypychana kiepskimi gośćmi (z wyjątkiem San Quinna,
Ace Prolific i V.I.N.C.). Na płycie wyróżnia się raptem pięć piosenek, reszta
jest słaba lub beznadziejna. Albumu można posłuchać, ale specjalnie nie chce się
go zdejmować z półki. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle, ale krążek łatwo dostać
i jeśli kogoś zainteresuje, to bez problemów mogę załatwić.
|
| |