|
 |
| BABY BASH |
"Tha Smokin' Nephew"
Universal Records (2003)
$3 - $10
Ocena:
|
|
- Suga Suga f. Frankie J.
- Yeh Suh! f. Max Minelli
- Weed Hand f. Grimm & Lucky Luciano
- Shorty DooWop f. Russell Lee & Perla Cruz
- On Tha Curb
- Sexy Eyes f. Russell Lee
- Image Of Pimp f. Oral Bee & Lucky Luciano
- Early In The Morning
- Feeling Me f. Russell Lee
- Oh Wow f. Merciless & Happy Perez
- Changed My Life
- Stay Perkin f. Chingo Bling & Doom
- Pollution f. Grimm, Rasheed & Russell Lee
- Menage A Trois f. Powda & Frankie J.
- Tha Chop f. A-Wax & Jay Tee
- Don't Disrespect My Mind f. Low G
- Suga Suga (remix) f. Major Riley
|
|
"Baby Beesh, Baby Bash" - z pewnością o nim słyszeliście, nawet jeśli Bay Area znaczy dla was tyle, co zeszłoroczny śnieg. Latynoski raper swoje początki zawdzięcza, jak by nie patrzeć, miastu Vallejo i związanym z V-Town artystom. Pierwsze jego zwrotki usłyszeć mogliście na projektach Jay Tee / N2Deep'a, a pierwsze solo, co by tu nie mówić, narobiło sporo szumu. Omawiane "Tha Smokin' Nephew" to rekordy wydane w Universal'u, któremu Bash może zawdzięczać zdobycie światowej sławy. Wielka wytwórnia to oczywiście tylko jeden z aspektów, dzięki którym raper pojawił się na MTV czy Vivie. Zgodzicie się jednak ze mną, że to sam Baby Bash jest kowalem własnego losu i dzięki swoim muzycznym talentom i przedsiębiorczości wypłynął z Zatoki na głęboką wodę rynku międzynarodowego.
Do atutów, czy też talentów muzyka należy przede wszystkim: łączenie R'n'B z rapem, płynny flow, przyjemny głos, dobre rymy i przystępność klimatu, jaki tworzą jego piosenki. Od czasów "Velvetism" (Bash & Jay Tee) wokal rapera trochę się zmienił, a upłynął od niego raptem rok. Zmiana dotyczy werwy, jaką prezentował na poprzednich albumach. Osobiście śmiem twierdzić, że kiedyś brzmiał bardziej po latynosku, a teraz jest po prostu mainstreamowy, czyli melodyjniejszy, a jego sposób rapowania milszy dla ucha przeciętnego odbiorcy. "Tha Smokin' Nephew" to zatem rapowy krążek, na którym nie usłyszycie ani ostrej gangsterki, ani pimperki. Raper oscyluje wokół imprezowych klimatów, opowiada o zarywaniu dziewczyn, o tym jak spędza wolny, beztroski czas. Podkłady są porządne, w większości dopracowane i czyste. Zawdzięczamy je przede wszystkim pracy Happy Perez'a, który skomponował aż 13 utworów. Reszta to produkcja Shadow'a, Mike'a Cee, Big Ice & Oral Bee oraz Mario Ayala. Prócz ponadprzeciętnych podkładów i znakomitej wokalnej stronie, jaką sprezentował nam Baby Bash, należy podkreślić tu dodatkowy wkład artystów R'n'B, którzy występują w wielu refrenach, wprowadzając chillout'ową atmosferę. Do omawianych śpiewaków należą Russell Lee, Frankie J, Perla Cruz i Doom. Niestety album jest jak dla mnie zbyt nierówny. Osobiście usłyszałem tutaj zarówno kawałki wybitnie dobre, jak i gnioty. Do tych pierwszych należą w większości bardzo spokojne, laidback'owe dzieła Bash'a, takie jak "Shorty DooWop", "Sexy Eyes", "Feeling Me" i sporo innych. Jak na złość, między tymi perełkami, dostajemy dziwne eksperymenty rapera, które mają biedy klimat (np. "Early In The Morning"). Na domiar złego zwrotki w utworze #10 są chopped & screwed, czego osobiście nie mogę zdzierżyć. Bash pokazał się na "Tha Smokin' Nephew" z mocnej strony, ale wiele bym na tym projekcie zmienił, dlatego tylko 3/5. Na mp3 player'a album jest w sam raz. Polecam i radzę prześledzić wcześniejsze rapowe zmagania Baby Bash'a, a także czekać, co wyda w przyszłości, bo gwiazda z Vallejo ma niemały potencjał.
Osiągnięcia "Tha Smokin' Nephew" to zdobycie 24 miejsca na liście R&B / Hip-Hop Albums, #48 na liście Top Albums, a singiel "Suga Suga" wspiął się na miejsce 6 listy Mainstream Top 40. Album uzyskał miano Złotej Płyty.
|
| |