|
 |
| BABYFACE ASSASSINS |
"The Ruby Red Eye"
B.F.A. Records (2002)
$10 - $12
Dostępność: Underground
Ocena:
|
|
- Intro
- We Hard Core f. Big Toine & Bavgate
- Rightous Thuggin
- Paper Over Pussy f. Too Short
- Shake It 4 Da Hood
- The Way You Do f. Coo Coo Cal
- City Slickers
- Roll Call f. AP-9
- Mob Deep
- No Questions f. San Quinn
- Fake Shit
- (skit)
- Get It Baby
- R U Wit It? f. Yukmouth & Big Toine
- Divas And Ballers f. AP-9 & Mo Facez'
- We Be Rollin' f. Ras Kass & Bad Azz
- Getcha f. AP-9
- Ball Hard f. I.R.S.
- Lucky
- Worldly Wayz f. Jacka
- Neva Been A Captain f. AP-9
- Outro (skit)
|
|
|
Babyface Assassins to młody zespół, w którego skład wchodzą Kafani, Kapacity, Young Slugger i Lucky Luciana. Nie dam głowy,
ale wydaje mi się, że reprezentują Oakland. Mają dosyć miłe sposoby rapowania: Kafani i Young Slugger to takie młode głosy,
a flowy płynne, czasami lekko zezłoszczone. Kapacity ma powolny i mocno pimpowy flow, natomiast Lucky Luciana (kobieta)
nawala wg mnie tak samo jak każda inna raperka - ani dobrze, ani źle. Ci raperzy schludnie prezentowaliby się na czyimś
gościnnym wystąpieniu, ale ich płyta niestety nie jest dobra. Wydaje mi się, że nie trzyma się ona kupy. Nie ma tu jakiegoś
motywu przewodniego, czy też klimatu. Piosenki raz są ciężkie i ostre, a raz cukierkowo radiowe lub zupełnie bzdurne.
Ogólnie można powiedzieć, że produkcja jest porządna (tworzyli J-Cutt, Kafani, Kapacity i inni), ale nie pasuje ona do tych
raperów. Poza tym, wg mnie, sami raperzy nie pasują za bardzo do siebie, po prostu nie czuję ich jako grupy. Album jest
przeładowany featuringami, co akurat chyba wyszło mu na dobre. Niestety takich fajnych kawałków jest tu tylko 6.
Pozostałe 13 są średnie albo beznadziejne. Jeśli komuś się ten zespół spodoba, to dobrze, bo ma do słuchania aż 19 kawałków.
Nie widuję często tej płyty w sprzedaży, ale jest ona tania.
|
| |