Ogólnie to nie za dużo słychać ostatnio o Bailey'm. Jest to jeden z trzech raperów z zespołu Fully Loaded i reprezentuje dzielnicę Fillmoe w San Francisco. Fully Loaded ostatnio wydali płytę co prawda rok temu, ale był to tylko mixtape. Pamiętam jeszcze parę lat temu, jak widziałem okładkę nadchodzącego krążka Bailey'go pt. "Global Warming", ale, jak widać, nie ujrzał on światła dziennego. Teraz słychać jakieś głosy, że Bailey szykuje się do wydania czegoś. Dlatego też, aby fani o nim nie zapomnieli, a zarazem po to, by zrobić pewien przedsmak, raper zdecydował się wydać mixtape. Ja osobiście do mixtape'ów podchodzę bardzo sceptycznie i zazwyczaj nie spodziewam się jakichś szczególnych rewelacji. Dzięki temu parę razy bardzo miło się zaskoczyłem. Ten album niestety podtrzymuje moje zdanie o mixtape'ach. Uważam, że należy mieć ciekawy pomysł, gdy się zajebuje muzykę z jakiejś piosenki. Miło usłyszeć do niej pewne nawiązania w refrenie, jak wyrazy co brzmią podobnie (patrz mixtape Swinli lub Big Oso Loc'a). Niestety wydaje mi się, że Bailey jakoś nie miał specjalnych pomysłów na mixtape; a gdy je miał, to nie wyeksponował ich wyraźnie. Piosenki z reguły nie zachwycają, przelatują w tle i raptem kilka zapada w pamięć. Ponadto jest to rodzaj mixtape'u, którego bardzo nie lubię, czyli dużo-bardzo-krótkich-piosenek. Wolę usłyszeć mixtape, co udaje zwyczajną płytkę, gdzie piosenki mają refreny i trwają ponad 3 minuty. Tutaj niestety utwór trwa przeciętnie lekko ponad dwie minuty. Składa się on zazwyczaj z gadania i jednej zwroty. Jest to dla mnie niestety za krótko, by się wczuć w klimat piosenki. Mija dwie i pół minuty i następny kawałek i potem następny i następny i tak aż 22 razy!! No właśnie, piosenek jest bardzo dużo, a album trwa raptem 65 minut. Bailey to wg mnie dobry materiał na rapera i na pewno zapoznam się z jego nadchodzącą solówką, bo lubię jego flow. Jednak uważam, że nie ma on talentu do robienia mixtape'ów i uważam ten projekt za lekko ponad przeciętny. Zdecydowanie na płycie najlepszy jest początek (tak ze 4 kawałki) i koniec (tak z 5 kawałków); środek rozczarowuje. Z ciekawostek dodam tylko, że album został wydany jedynie z przednią okładką i bez kodu paskowego, zatem nie można go oficjalnie w sklepie kupić.
|