|
 |
| BALANCE |
"The Mixtape"
Ayinde Music (2004)
$10 - $12
Ocena:
|
|
- Intro (skit)
- Hustler
- We Don't Stunt f. Frontline
- Freestyle 1
- Rick Lee Drop f. Youngbloodz
- Fucc Wit Me
- Curtains
- Mad Idiot 10 Intro
- Wake Up Show Live Dec. '02 f. Locksmith
- Wake Up Show Intro f. Mistah F.A.B., Crooked I, Zion I, Locksmith & Sly Boogy
- Mind Motion Drop
- Freestyle 2 f. Trick Daddy
- New Bay f. Frontline, Clyde Carson, Mistah F.A.B. & someone
- Mad Idiot 11 Intro
- In Da Mornin f. Clyde Carson & Aaries
- Luv Me f. Frontline
- Outro (skit)
- Tonight
|
|
Moda na mixtape'y udziela się większości debiutujących artystów. I dobrze, bo małym nakładem kosztów są w stanie pokazać publiczności, na co ich stać. Nie inaczej poczynił początkujący raper z Oakland - Balance - którego mogliśmy już usłyszeć na niejednym mixtapie, ale dopiero teraz zdecydował się wydać swój własny. Koleś ma dosyć niski głos i z reguły szybki i rytmiczny flow. Nie reprezentuje on "mocniejszej" odmiany rapu, nie usłyszymy od niego gangsta, pimp, ani thug shitu, tylko z reguły tematy (powiedzmy) uniwersalne, imprezkowe, bądź takie o niczym (ocierające się o hiphop). Nie podoba mi się do końca idea tego mixtape'a. Lubię, jak utwory tworzą samodzielne piosenki, mają ze 3 zwrotki i refrenik. Tutaj nieczęsto usłyszymy taki full length track. Z reguły mamy do czynienia z pojedynczymi zwrotami Balance'a, które zostały (najprawdopodobniej) wzięte z innego mixtape'a, na którym gościnnie się pojawił. Usłyszymy również dwa fragmenty z popularnego radiowego Wake Up Show, w którym goście freestyle'ują. Najczęściej te kawałki "niepiosenkowe" przedstawiają dla mnie znikomą wartość. Mogę sobie ich posłuchać raz lub dwa, ale na dłuższą metę zaczynają mnie irytować; szczególnie pod względem tekstów, bo są one z reguły o niczym. Dlatego znacznie bardziej wolę te dłuższe i ciekawsze lirycznie utwory. Wśród nich odnajdziemy również kilka takich, które nie są piosenkami mixtape'owymi, tylko zostały wyprodukowane przez znajomych Balance'a. Na pewno jest to "Hustler" (które pojawi się na jego solo 2 lata później), "Curtains", "In Da Mornin" i "Tonight" (pojawiło się na świetnej skądinąd kompilacji "On One"). Nie jestem pewien co do "New Bay" oraz "Fucc Wit Me". Za pierwszym razem płyta wydawała mi się bardzo dobra, ale im dłużej jej słuchałem, tym coraz mniej doceniałem te kawałki w których może i Balance szafuje ciekawymi rymami i pięknie wchodzi w bit, ale trwają krótko i są - powiedzmy sobie szczerze - bez sensu. Gdy słucham mixtape'a, to zwracam szczególną uwagę na te pełnometrażowe piosenki. Uważam jednak, że projekt spełnił swoje zadanie. Pokazuje, że Balance to utalentowany raper: świetnie komponuje się z podkładami, nienagannie wchodzi w bit, dobrze freestyle'uje i umie podołać solówkom. Nie słucham tego krążka często, traktuję go obecnie raczej jako kolekcjonerski nabytek. Zapewne kiedyś zgram sobie te co lepsze tytuły na mp3 playera :).
Płyta została wydana "domowym" sumptem przez artystę, ponieważ nośnikiem jest CD-R, a okładka bo dotknięciu okazuje się być sztywnym papierem (a nie śliską okładką z prawdziwego zdarzenia). Jednakże krążek ma nadruk, dostajemy również tylną okładkę, jest napis na grzbiecie płyty, więc wygląda ona bardzo profesjonalnie.
|
| |