BIG BREAD ED
"Live Underground Freestyle Mix Tape Vol. 1"
Coppin All Riches Ent. (2003)

$8 - $12
Ocena:
  1. Intro
  2. Keep On
  3. Southwest Connected
  4. Fo The Money
  5. Stayin Lyrical
  6. Thank You Shots Out
  7. Hittin Em Up
  8. Freestyle
  9. Rep Yo Shit
  10. I Can't Lose
  11. Who Said?
  12. Life
  13. Just Chill
  14. Can't Fuck Wit Me
W roku 1996 pewien nieznany raper wydał płytę, która dzisiaj uznawana jest za klasykę. Mam na myśli Young Ed'a - który ówcześnie nagrywał w wytwórni Cellski'ego - i jego debiut "Time To Stack". Kiedy minęło już ponad 5 lat, sporo osób myślało, że chłopak nic więcej nie wyda. I pewnie dużo osób tak do dzisiaj myśli, ponieważ raper powrócił do gry pod innym imieniem. Teraz jest znany jako Big Bread Ed (czyli Edward Wielki Chleb). Szykuje się do wydania solówki pt. "Big Breaded", ale zanim to nastąpi, przygotowuje sobie pod to grunt, wypuszczając na ulice łatwe w nagraniu mixtape'y.

Na Zachodnim Wybrzeżu fristajle nie są wyjątkowo powszechnym zjawiskiem na albumach. Dlatego też zdziwiłem się, gdy się okazało, iż "Live Underground Freestyle Mix Tape Vol. 1" jest wypełniona po brzegi improwizacjami. Bardzo podobał mi się debiut Young Ed'a, ponieważ przedstawiono nam umiejętne połączenie takiego nudnawo - mruczącego głosu Ed'a z mrocznawo - piszczałkową muzą Cellski'ego. Sytuacja się teraz zmieniła. Ed próbuje swych możliwości na innych polach, tj. na szybszych tempach i mainstream'owych podkładach. Niestety nie zawsze wychodzi z tego coś ciekawego. Po pierwsze, jak wspomniałem, są to fristajle. Zapewne są one bardzo dobre, ale siłą rzeczy Big Bread Ed gubi czasami rym, rytm lub mówi coś kompletnie bez sensu. Taki urok tego typu nagrań :). Uważam jednak, że raper nie powinien wkraczać na obszar szybkich temp, ponieważ nie prezentuje się na nim najlepiej. Jego flow jest taki z lekka mruczący i przez to ładniej spisuje się na spokojniejszych produkcjach. A jeśli już ma zamiar wybrać coś up-tempo, to w pierwszej kolejności coś mrocznego bądź ostrego. Ale na pewno nie radosnego, czy sielankowego, bo wtedy wychodzi (wg mnie) farsa. Podsumowując, powrót Young Ed'a nie wygląda rewelacyjnie; jak dla mnie, to się nie popisał. Powinien porzucić sferę fristajli i mixtape'ów i nagrać po prostu zwykły krążek, którego oczekuję, bo chłopak charyzmatycznego stylu nie zatracił. Tej konkretnie pozycji nie polecam; podobają mi się tu raptem 4 utwory.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.
yukmauf@poczta.onet.pl
lethaface@wp.pl