|
 |
| BIG CHUCO |
"Lifestyles Of A Young Veterano"
Drunk Funk Productions (2004)
$10 - $15
Ocena:
|
|
- Lifestyles Of A Young Veterano (skit)
- It Don't Stop
- Both Sides Of The Bay f. Mr. Bago, Mr. Kee & Duke Shiesty
- Drunk Funk (skit)
- On The Late Nite f. Devious & Young Tut
- Livin' It Up f. Young Tut
- East Bay G's f. Meiski & Lil Joe
- It's On 2Nite
- Tragos Amargos (skit)
- In Tha Bay
- Alias f. Mr. Bago & Rebels
- It's Like This f. Mr. Bago, Rebels & Devious
- Game Tight f. Mr. Bago & Assault
- Don't Hate What You Can't Fade
- Wake-Up Call (skit)
- In The Mood
- Who Is It? f. AMC, Devious & Assault
- Spittin' Venom f. Mr. Kee & Mr. Bago
|
|
Big Chuco to rasowy Latynos reprezentujący zachodnią część Berkeley we wschodnim Bay. "Lifestyles Of A Young Veterano" to jego solowy debiut, który został wydany lokalnie i bez większej reklamy, a mimo to zyskał grono zwolenników, przez co uważany jest dziś za całkiem niezły kolekcjonerski kąsek i dość trudno jest już go dostać. Chuco to młody raper, który uprawia tzw. spanglish rap, serwując wersy wypełnione hiszpańskimi wstawkami, a i czasem nawet pozostawiając całe zwrotki w języku Latynosów. Chłopak ma spory potencjał wokalny, bo jego głos jest oryginalny, flow swobodny, a i rymy nienajgorsze. Niestety w jego rapowym talencie zabrakło odrobiny pomysłowości. Piosenki, które komponuje, są zazwyczaj dość podobne do siebie: refreny raczej nie wpadają w ucho, a i tematyka nie jest zbyt wyszukana. Ot takie tam lekkie przyśpiewki o reprezentowaniu Kalifornii i Zatoki, kilka typowych schematów o samej rapowej grze czy kawałek o kobiecie. Na dodatek lokalne wydanie płyty, oferuje nam garażową produkcję - w większości są to kiepskie, niewyróżniające się melodie, z cichą linią bitów. Na deck'ach popisywali się głównie C-Locs i DJ Beto, ale i pojedyncze kawałki od Lil Julio, Assualt'a czy nawet samego Nick Peace'a, niczym mnie nie zaskoczyły. Na 14 kawałków może dwa są trochę ostrzejsze, ale generalnie utwory nasycone są nutą chillout'u, o czym świadczy choćby 5 refrenów RnB. Nie jestem zachwycony tym albumem, aczkolwiek latynoski wokal Big Chuco definitywnie wyróżnia się na scenie rapu z East Bay.
|
| |