BLACK C
"Last Man Standing"
Right Way Prod. (2003)

$10 - $15
Ocena:
PODOBNE
  1. Tha Last Man Standing (intro)
  2. Gangsta Addict! f. Big MoMo
  3. Pioneers
  4. Thuggin In My Veins
  5. Gangsta Party f. Simon, A.K., Prime Minister, Mo Da Hustla & Young Thugg
  6. Stand Our Ground
  7. It's A Rap f. Alias
  8. The Stakes Is High
  9. Keep It In The Family f. Young Thugg & Mo Da Hustla
  10. Boss Of The Ghetto f. Lil Ric & Sleepdank
  11. Can I Breath A Minute f. Simon
  12. Hustlin Regardless f. Hitman (RIP)
  13. Kill A Man f. T.Royal & Mayo
  14. High Like Friday f. Hermanata, Matt 11, Quicks, Mo Da Hustla & Taydatay
Jeśli ktoś jeszcze nie wie, kim jest Black C, to powiem, że jest to weteran. Jeden z członków klasycznej grupy RBL Posse reprezentującej Hunter's Point w San Francisco. Jest on w grze od co najmniej 1992 roku, kiedy to wyszła płyta "A Lesson To Be Learned". W 4 lata potem został zamordowany drugi członek zespołu Mr. Cee. Jego miejsce na późniejszych projektach zastąpił Hitman, który niestety również został zabity (2003). Jak widać, zespół RBL Posse przestał istnieć. Black C znowu pozostał sam, dlatego też nadał swojej płycie tytuł "Last Man Standing". Osobiście nie byłem wielkim fanem RBL; niemniej jednak gdy usłyszałem ten album, to byłem pod dużym wrażeniem. Black C bardzo miło mnie zaskoczył. Jego flow prawie w ogóle nie różni się od tego, co słyszeliśmy przez ostatnie lata. Głównym zmianom uległa muzyka. Uważam, iż jest ona tu znacznie lepsza niż na poprzednich projektach. Producenci bardzo ją dopracowali, wpakowali mocne bity i ładne instrumenty w tło. Niemiłym wyjątkiem od reguły są ostanie kawałki na albumie. Cieszy mnie klimat tej solówki. Dostaniemy tu zarówno dosyć osobiste utwory Black C, trochę thug shitu, ale także ze dwa bardziej komercyjne kawałki z chwytliwą muzą, które jednak wciąż utrzymane są w konwencji gangsta. Black C niezależnie od stylu utworu, zawsze wchodzi bezbłędnie w bit i rapuje z wyczuciem rytmu. Najwięcej do bardzo ładnej muzyki przyczynili się Ace, Big Mo Mo i Hermanata. Pozostali P.Platinum, J.P. i Rome mają na koncie tylko po jednym kawałku. Z chęcią bym jednak usłyszał więcej solówek Black C, pomimo tego, iż wszyscy goście rapują zajebiście i świetnie pasują do ogólnej atmosfery płyty. Album miałby znacznie wyższą ocenę, gdyby nie 3 ostatnie piosenki, których nie jestem wybitnym fanem. Szczerze polecam wszystkim fanom rapu z Zachodniego Wybrzeża.
Made by KhameNei & LethaFace
yukmauf@poczta.onet.pl
lethaface@wp.pl