|
 |
| DARK HUSSLAZ |
"Motivated"
Dark Hussla Productions / Dark Hussla Reords (2004)
$6 - $10
Ocena:
|
|
- Suprize - Al Dawg & Mr. Splitt
- Husslaz In The Valley - Big Chico, DC & Mac Meezy
- Don't Get It Twisted - Mac Meezy & Mean Man
- If You Don't Know - Mac Meezy, Big Chico, Mean Man & Mr. Splitt
- Whatz Fuckn Whit Dat - Kwame
- Off Dat Incredible - Solo Flex & Kwame
- What You Want Now (remix) - Tre-Syck, Infamous, Blasphemous & Mr. Arce
- What Makes Me Tick - Al Dawg & Mean Man
- Everywhere I Go - Mean Man
- Down To Blast - Murda Murph
- What Goes Up - Kwame, J-Coup & Mac Meezy
- Hussle Dem Dollaz Up - Kwame, Mr. Splitt & Mac Meezy
|
|
Jestem ciekaw, czy ktokolwiek z was dotąd słyszał o grupie Dark Husslaz reprezentującej podziemie San Jose. Od daty wydania minęły już 4 lata, a zespół jak był mało znany, taki też pozostał. Nawet sama okładka jakoś specjalnie nie zachęca przeciętnego potencjalnego klienta do zainteresowania się tym debiutem. Jedynie nazwa ekipy sugeruje, iż będziemy mieli do czynienia z rapem.
Po krążek Husslaz'ów sięgnąłem jedynie dlatego, że miałem niewątpliwą przyjemność dorwać album Thoro Bredz'ów z 2005 roku, którzy są powiązani z Dark Hussla Records. Prawdę mówiąc, spodziewałem się czegoś równie dopracowanego, a zarazem wkręcającego, choć tym samym zdawałem sobie sprawę, że rok wcześniej chłopaki mogli jeszcze nie być wyjątkowo biegli na mikrofonie. W szeregi grupy zaliczają się Al Dawg, Mac Meezy (również członek Thoro Bredz'ów), Mean Man i Mr. Splitt. Oprawa graficzna podsuwała mi wizje tego, jak może brzmieć muzyka na albumie i jakiej tematyki dotyczyć. Na rozkładance widać ciemne i upiorne miejsca, jakieś opuszczone ulice, przy których czają się zaszyci w mroku ludzie chętni dorobienia się kasy. No przecież skądś musi pochodzić nazwa Dark Husslaz, nieprawdaż? Okazało się jednak, że klimat zdjęć to jedno, a muzyczna strona płyty to drugie. Niestety daleko jej do wyżej opisanych motywów, a trochę szkoda. Dostajemy w ręce w zasadzie typową mieszankę rapowych tematów oraz nie wyróżniającą się na tle tysiąca innych albumów produkcję. Raperzy prezentują się poprawnie, czasami zaskoczą jakimś co ciekawszym tekstem, ale generalnie nie wychylają się poza poprzeczkę. Jedynie Mac Meezy po raz kolejny przykuł mą uwagę swoją charyzmą i niecodziennym flowem. Zdziwiłem się, gdy zobaczyłem, że członkowie grupy nie prezentują się za często na albumie. Przykładowo taki Mean Man raczył pozostawić jedynie 4 zwrotki, Mr. Splitt już tylko 3, a Al Dawg jedynie 2! Dziwne; a na dodatek cztery kawałki nie zawierają nikogo z Dark Husslaz'ów. Stąd też "Motivated" przypomina mi bardziej kompilację, a nie rasowy album grupy. Poszczególne piosenki łączy za to produkcja, którą prawie że w całości zrobił Mr. Splitt z pomocą Mr. C-Dub'a lub Iyapo Jones'a (po jednej zmontowali jeszcze Tre-Syck i Sonny Glock). Muzyka niestety nie oczarowała mnie, brzmi przyzwoicie, ale nie ma w sobie tego "czegoś", co sprawia, że odruchowo macham głową i zapamiętuję jakieś drobne sample. Nie pomagają również refreny, bardziej wypadające drugim uchem niż zapadające w pamięć. Ogólnie muszę powiedzieć, że zawiodłem się debiutem Husslaz'ów. Na moje niezadowolenie składają się w zasadzie wszystkie czynniki kształtujące płytę rapową, czyli wokal, muzyka, tematyka... Nie twierdzę, iż jest źle; podkreślam jedynie, że "Motivated" to jak dla mnie pozycja średnia do bólu, nie wyróżnia się niczym na przesyconym rynku Bay Area i nie zachęca do zdjęcia z półki, kiedy człowiek ma dziesiątki (lub setki) lepszych krążków. W związku z powyższym nie polecam płyty, ale gorąco zachęcam do przeczytania recenzji i zaopatrzenie się w dzieło Thoro Bredz'ów, swego rodzaju odłam Dark Husslaz'ów.
|
| |