|
 |
| THORO BREDZ |
self titled
Dark Husslaz / ThoroBredz (2005)
$7 - $15
Ocena:
|
|
- Welcome To San Jo f. DC, Hassan, Young D, AK-9ine & J-Loc
- Air You Out
- Don't Stop f. Turf Talk
- We From The Bay f. Orio
- Super Savs f. Dell Feddi & Royal T
- If It Ain't Broke (Mac Meezy solo)
- Dead Now f. Bahama
- Weight Of The World (Murda Murph solo)
- Push It
- Just Say No
- One Gotta Go f. Mean Man
- Ridin' Clean f. T-One
- California
- ATL To The Bay f. Duke & ATL
- Down To Blast (bonus track) (Murda Murph solo)
- Hussle Dem Dollaz Up (bonus track) f. Kwame & Mr. Splitt
|
|
Thoro Bredz to duet dwóch czarnych raperów z San Jose. Mac Meezy i Murda Murph, którzy tworzą zespół, to chłopaki ze ścisłego podziemia Shark City. Ich samozwańczy projekt to dla każdego z nich debiut. Wcześniej, a dokładniej w roku 2004, pojawili się gościnnie na krążku ekipy Dark Husslaz, z którą są blisko powiązani (Mac Meezy występuje jako ich oficjalny członek).
Kupiłem album Thoro Bredz'ów tylko dlatego, że polecił mi go Khamenei. Normalnie dorwałbym go pewnie za klika lat, przy okazji kupna czegoś innego. W każdym razie sam byłem równie mocno zaskoczony co druga połowa BayUndaground. Oczywiście pozytywnie. Nieznane mi dotąd klimaty okazały się być nad wyraz zajebiste. Zapuściłem cd na sprzęcie i już od pierwszych melodii byłem zszokowany. Thoro'si reprezentują niepowtarzalny styl, który trudno porównać do czegokolwiek innego. Przeważają ostre kawałki z mocnym wokalem i powykręcanymi podkładami. Przy takich utworach jak "We From The Bay" czy "Super Savs" to aż się chce komuś przypieprzyć, choć chłopaki z gangami nie mają nic do czynienia, co zresztą widać po ich uniwersalnym ubiorze na okładce (jeden na czerwono z symbolicznym C - Crips - na baseballówce, drugi na niebiesko - z równie niepasującym B - Bloods - na czapce). Co spowodowało, że album jest utrzymany na tak wysokim poziomie to fakt, że raperzy znają się perfekcyjnie na swojej robocie. Murda Murph to ten z bardziej zróżnicowanym flowem, który momentami podpada mi pod trendy hyphy, choć w żadnym razie jego rap nie jest durnowaty. Mac Meezy, którego równie mocno cenię i lubię, ma bardziej stonowany, jednolity sposób składania rymów, niemniej jednak jest równie dobry na mikrofonie co jego kumpel. Chłopaki najlepiej czują się w umiarkowanie szybkich tempach, choć wachlarz klimatów jakie reprezentują na płycie jest naprawdę szeroki. Atmosferę panującą na projekcie podzieliłbym generalnie na tę melodyjną, do której pasują przede wszystkim "Air You Out", "Dead Now", "California" czy "Weight Of The World" oraz tę cięższą, do której zaliczyłbym "We From The Bay", "If It Ain't Broke" czy "ATL To The Bay". Z jednej strony dostajemy świetny pokaz umiejętności wokalnych, ale równie celująco spisali się tu producenci. W większości muzykę tworzył Slapknox Prod., a 5 utworów wyprodukował Mr. Splitt. Mniej więcej równy poziom podkładów towarzyszy nam praktycznie przez całą płytę. Trochę gorzej, choć wciąż co najmniej dobrze, jest w okolicach numerów 9-11. Na koniec dostajemy dwa bonusowe kawałki, które pochodzą ze wspomnianego albumu Dark Husslaz'ów "Motivated", niestety już nie tak dobrego, co grupowy krążek Thoro Bredz'ów. Gorąco polecam fanom ostrzejszych klimatów. Dla słuchaczy rapu z Bay Area, a przede wszystkim z San Jose, to pozycja obowiązkowa.
|
| |